Przyjaciele domu – „Spotlight”

20160821_150658

Czy to nie jest tak, że każde pokolenie ma swój film o dziennikarskim śledztwie, które odciska piętno na współczesności i zmienia bieg historii? W latach siedemdziesiątych byli „Wszyscy ludzie prezydenta”, o aferze Watergate. My na początku XXI w. mamy film o dziennikarzach, którzy odkryli pedofilską aferę w Bostonie, pedofilską aferę wśród bostońskiego kleru. Cóż – znak czasów. Choć oba filmy mają jeden wspólny mianownik – nadużycie władzy i zaufania, oraz poczucie bezkarności. Różnica jest tylko taka, że Nixon gwałcił Demokrację, a księża w Bostonie – nastoletnich chłopców.

„Spotlight” jest genialnym filmem o zespole przenikliwych dziennikarzy śledczych, którzy odkrywają, że tuż obok nich (czasem – bardzo dosłownie „obok”) trwa w najlepsze, coś co można nazwać pedofilskim przemysłem. Księża gwałcą i wykorzystują seksualnie młodych chłopców. Przełożeni kapłanów pozorują działania zapobiegawcze. Prawnicy współpracujący z kurią zawierają z ofiarami ugody, od których pobierają sowite prowizje. Wszyscy są zadowoleni. Reszta udaje, że nie dzieje się nic złego.

Czy książka wnosi coś nowego, oprócz tego, co widzieliśmy w filmie?

Tak. O ile oglądając film dowiadujemy się, w jaki sposób dochodzono do okropnej prawdy, o tyle czytając książkę tę prawdę poznajemy. W drukowanej wersji „Spotlight” czytelnik znajdzie dziesiątki historii wykorzystywania seksualnego przez księży. Dowiemy się, jak polowali na swoje nieletnie ofiary, jak sprytnie przybierali maskę „przyjaciół domu”, jak manipulowali wykorzystanymi dziećmi. Dokładnie poznamy ofiary, ich rodziny, sprawców i przełożonych sprawców.

Osobne rozdziały zostały poświęcone skutkom, jakie afera księży-pedofilów z Bostonu wywołała w tamtejszym Kościele i jakie piętno odcisnęła na całej katolickiej wspólnocie.

Nie oszukujmy się – to nie jest książka, którą czyta się przyjemnie. Lektura jest wyjątkowo trudna dla kogoś kto – jak piszący te słowa – jest w Kościele Katolickim. Jak mogło do tego dojść? Jak ktoś mógł to tolerować? Dlaczego nikt tego nie przerwał? Te pytania najczęściej tłuką się po głowie w czasie lektury „Spotlight”.

Wielbiciele poloniców znajdą też w „Spotlight” coś dla siebie. Niestety. Pojawia się tam kilkukrotnie nazwisko Paetz w wiadomym kontekście. Wspomniany jest też Jan Paweł II, który jako papież musiał też zmierzyć się pedofilskim skandalem.

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Śledzik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *