Sztuczki sztukmistrza – Isaac Bashevis Singer „Sztukmistrz z Lublina”

20150831_102139

Lubię wracać do klasyków. To zawsze okazja do przekonania się, czy tekst się nie zestarzał. Czasami znajduję w nim coś nowego. Coś, czego podczas wcześniejszych lektur nie dostrzegałem. Czasem pojawia się jakiś nowy kontekst (tak było na przykład z „Lordem Jimem”, o czym pisałem TUTAJ).

Tym razem sięgnąłem po „Sztukmistrza z Lublina”. Świata tam opisanego już nie ma. W języku, w którym napisano tę książkę już się nie mówi. Co zatem powieść Singera daje współczesnemu czytelnikowi? Ja odczytałem ją jako esej o poszukiwaniu tożsamości. Tożsamości rozumianej nie w wąskim „narodowym” znaczeniu, ale w znaczeniu najgłębszym – jako odpowiedzi na pytanie: „kim jestem?”

Sztukmistrz robi w powieści najrozmaitsze sztuczki, żeby od tego pytania uciec. Czytelnik śledzi ostatni etap tej ucieczki, w którym Jasza Mazur uświadamia sobie, że jego wysiłki są daremne. Ani zatracenie w pracy, ani liczne kochanki, ani pieniądze nie sprawią, że pytanie zostanie unieważnione. Ono prędzej czy później wróci. Do każdego. 

 

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Śledzik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *