Slowhand w Piekle – Eric Clapton „Autobiografia”

20150603_085011

Jeśli idzie o gitarzystów, moje zdanie niezmienne jest od dekad. Eric Clapton, Hendrix, długo, długo nic, a potem cała reszta. W słuszności tej gradacji utwierdziłem się słuchając dwa lata temu Claptona na żywo w Łodzi. Absolutny geniusz. I tyle. Dlaczego więc po jego autobiografię sięgnąłem tak późno? To bardzo dobre pytanie, ale nie znam na nie odpowiedzi.

W książce Clapton mało pisze o muzyce. Oczywiście pokazuje kulisy sesji swoich najważniejszych płyt, zdradza skąd wziął się tytuł „Layla” i opisuje genezę „Wonderful tonight”, ale nie pisze o piosenkach z taką czułością, z jaką pisał – zaprzyjaźniony zresztą z Claptonem – Keith Richard w „Życiu”.

„Autobiografia” mogłaby nosić taki właśnie tytuł: „Życie”. Bo to właśnie na nim skupia się genialny gitarzysta. Jego książka to historia wychowywanego przez  dziadków chłopca, który nie znał swojego ojca, a matka właściwie go porzuciła. Stąd lęk przed kobietami, który jednak nie przeszkadzał wikłać się kompulsywnie w toksyczne relacje z przedsatwicielkami płci pięknej. To też historia człowieka, który przeżył śmierć własnego dziecka i kilku bliskich przyjaciół.

Ale najwięcej miejsca Slowhand poświęca heroinie i wódzie. Dla niego to nie jest, jak dla Richardsa, niezły ubaw, ale Piekło na Ziemi. Clapton opisuje do jakiego stanu doprowadziły go narkotyki. Jak zamienił uzależnienie od heroiny na uzależnienie od alkoholu. Jak staczał się na dno, dojrzewał do decyzji o leczeniu i jak walczył o trzeźwość. A potem, jak powoli odzyskiwał kontrolę nad swoim życiem. I w końcu, jak zaczął pomagać innym wychodzić z nałogu.

Clapton dzieli się też z czytelnikiem mniej znanymi informacjami o sobie. Pisze o swojej pasji wędkarskiej, zamiłowaniu do kolekcjonerstwa luksusowych zegarków i samochodów, o „kuchni” tras koncertowych. Oczywiście są też smaczki obyczajowe. Na przykład świetny passus o romansie z Carlą Bruni.

Podsumowując: jesteś gitarowy geekiem i chcesz znaleźć w książce Erica Claptona, gitarzysty drobiazgowe wywody na temat stroju gitary i bluesowych skal, możesz się rozczarować. Jeśli chcesz poznać jakąś część prawdy o Ericu Claptonie, człowieku, trzeźwym alkoholiku – dostaniesz, czego oczekujesz.

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Śledzik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *