Pudelkozstąpienie

DSC_0161

 

O Warszawskich Targach Książki zawsze tu pisałem ciepło. I było to szczere. Lubię tę imprezę.

W tym roku jednak coś we mnie pękło, coś się skończyło, jak zaśpiewałby klasyk. Uświadomiłem sobie dość cierpką prawdę o WTK. Prawda ta dotyczy (niestety) też w jakimś stopniu polskiego rynku książki.

 

Narodówka. Sobotnie przedpołudnie. Na stoisku wydawnictwa a5 Julia Hartwig, Ryszard Krynicki, Adam Zagajewski. Otacza ich tłumek fotografów. Błyskają flesze. Po chwili fotoreporterzy odchodzą. A poeci? Zostają sami. Tłum sunący po koronie Narodowego z aparatami, smartfonami i tabletami nie zatrzymuje się przy trójce najwybitniejszych polskich poetów.

Stoisko kilkanaście kroków dalej. Spory ogonek. Cóż to za postać zaszczyciła Targi? – pytam siebie w myślach. – Grass? Rushdie? Le Carre? Przeciskam się, żeby sprawdzić. A tu? Niespodzianka! Przy stoliku siedzi… Omena Mensah.

To ona pisze? Sprawdzam. Tak! Opus nazywa się “Twoje 3i. Intuicja, indywidualność, inteligencja, czyli kobiece sztuczki nie tylko w biznesie”. Grubo.

To niestety nie jedyny przykład.

Sylwia Chutnik. Było nie było – jedna z wiodących postaci pokolenia 30+, laureatka Paszportu Polityki (2008 r.)  Ale rozmową z autorką jest zainteresowana jedynie ekipa telewizyjna. I jacyś pojedynczy czytelnicy. Obok – znów ogonek. Tu swoje dzieła podpisuje (umówmy się to rzadkość; do stolika podchodzą raczej ci, którzy chcą sobie po prostu zrobić zdjęcie, ew. wziąć autograf, ew. jedno i drugie) Martyna Wojciechowska.

I dalej podobna sytuacja – między półkami na stoisku Świata Książki przechadza się z lekkim zakłopotaniem Janusz Głowacki. Uwagę na niego zwracają jednostki. Obok kolejka. Do kogóż? Otóż do wybitnej pisarki o międzynarodowej sławie, Moniki Jaruzelskiej.

“Znana twarz sprzedaje” – tłumaczą ludzie z branży. Ale ja zastanawiam się, czy wydawcy  tak bardzo skupiając się na “sprzedawaniu” nie przekraczają jakiejś granicy, za którą traci się coś ważnego. Coś, bez czego targi książki stają się tylko wersją life Pudelka. Pudelkozstąpieniem. Niczym więcej.

Literatura przestaje być ważna.

Ważne staje się zdjęcie z Panią z TV.

Czy na pewno o to chodzi?

 

 

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Śledzik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *