Uświadomiony – Ewa Wanat, Andrzej Depko „Chuć, czyli normalne rozmowy o perwersyjnym seksie”

DSC_0786

I

Pisałem już tutaj o wysypie książek związanych z erotyką i seksem. Dziś kolej na następną – nomen omen – pozycję o tej sferze.

 

II

“Zjeżdżamy […] z tej głównej autostrady na boczne dróżki”  – tak autorzy “Chuci” opisują, to o czym książka ma traktować. “Chuć” nie jest jednak podręcznikiem dla drogowców. “Autostrada” oznacza “konwencjonalne życie seksualne”. “Boczne drogi” to odejście od konwencji i stereotypu, czyli wszelkiego rodzaju parafilie.

Pytanie, które mi towarzyszyło w czasie lektury brzmiało: “Co z książki Ewy Wanat i Andrzeja Depko może wziąć dla siebie ktoś, kto – by trzymać się drogowej metafory – jedzie w najlepsze autrostradą. I ani mu się śni z niej zjeżdżać?”

 

III

Odpowiedzi szukałem długo. W końcu znalazłem.

Nie wiem jak jest teraz, ale dawnej, kiedy młody człowiek dowiadywał się, że dzieci nie przynosi bocian, mówiło się że został uświadomiony. “On już jest uświadomiony” – to zdanie wystarczyło i każdy wiedział, że chodzi o świadomość w TEJ dziedzinie życia.

I to jest odpowiedź na moje pytanie. “Chuć, czyli normalne rozmowy o perwersyjnym seksie” uświadamia czytelnika.

Odwiedzając wraz z Ewą Wanat i Andrzejem Depko różne, mniej uczęszczane rejony ludzkiej seksualności, czytelnik, choćby nie wiem w jakich koleinach tkwił jadąc swoją autostradą, stanie się bardziej świadomy. Zrozumie, czym są i czym mogą być relacje seksualne. Uświadomi sobie, że te relacje są różnorodne i – przepraszam za banał – że udany seks jes ważny.

A nawet bardzo ważny.

O tym, że zakłócenie w tej sferze może człowiekowi złamać życie w przejmującej rozmowie z red. Wanat i dr Depko opowiada Marcin, jeden z bohaterów książki.

 

IV

Znajdziemy też w “Chuci” ciekawe obserwacje dotyczące seksualnej obyczajowości (kultury?) i lekkiego – mówiąc delikatnie – dystansu, jaki dzieli nas, Polki i Polaków od tej bardziej wyzwolonej części Europy. Choć z drugiej opis imprezy swingersów, którzy spotykają się wiadomo po co, a wszystko kończy się i tak zwykłą, swojską, kartoflaną popijawą, jest urzekający.

 

V

Jeśli miałbym wskazać słabsze fragmenty książki, to poprzyczepiałbym się do akapitów “teoretycznych”.  Tych, przypominających akademicki wykład passusów mogłoby w książce braknąć, albo być mniej. A “Chuć” nic by na tym nie straciła.

 

VI

Po skończeniu “Chuci” pomyślałem sobie, że wielką ochotą sięgnąłbym po kolejną książkę Ewy Wanat i Andrzeja Depko. Tym razem poświęconą użytkownikom “autostrady”, na której jak wiadomo sporo wybojów, remontów, przewężeń i nieoznakowanych patroli. Kompetencje i erudycja dr. Depko oraz dociekliwość red. Wanat gwarantują, że byłaby to równie fascynująca lektura, co “Chuć”.

 

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Śledzik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *