Less is more – Małgorzata Gutowska – Adamczyk „Podróż do miasta świateł”

podroz do miasta

Podział na literaturę “męską” lub “kobiecą” to nieporozumienie. Książka może być tylko dobra albo zła. Tertium non datur.  Z drugiej strony jednak ciężko jest mi sobie wyobrazić, że jakiegoś faceta zachwyci “Podróż do miasta świateł” Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk.

To kompletnie nie moja literacka bajka. I gdyby nie zawodowy obowiązek, pewnie nigdy bym nie sięgnął po tę kontynuację “Cukierni pod Amorem”. Mam jednak świadomość, że ten powieściowy cykl był – bodaj w 2011 roku – jedyną polską pozycją wśród dziesięciu najlepiej sprzedających się książek w pewnej wielkiej sieci salonów na “E”.

Dwa elementy “Podróży…” wzbudziły mój szacunek.

Pierwszy to niespotykana “solidność” tej prozy. Z każdego akapitu emanuje niezwykła dbałość autorki o szczegóły i o spójność przedstawionego świata. A rzecz dzieje się w dziewiętnastowiecznym Paryżu. Tak dopracowanej polskiej książki nie czytałem dawno. Na każdej stronie widać efekty skrupulatnego dokumentowania epoki i godziny spędzone w archiwach.

Drugi element, to świetnie (moim zdaniem) przedstawione skomplikowane relacje dwóch głównych bohaterek z matkami. Uwagę zwraca zwłaszcza wątek współczesny i serie esemsów między Niną a matką. Autorka “Podróży…” w tych kilkuwyrazowych komórkowych dialogach potrafiła pokazać czytelnikowi wszystkie odcienie chorej więzi między dorosłą córką, a starzejącą się matką. Powiedzieć wiele, mówiąc mało, to sztuka, którą potrafi niewielu.

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Śledzik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *