Dwóch kapitanów, czyli literatura i życie

schettino

Proces kapitana Francesco Schettino ruszył kilka dni temu.

A ja, ilekroć mowa o tragedii Costa Concordii, tylekroć zastanawiam się nad przenikaniem literatury i życia. I przypominam sobie jedną książkę.

Wiecie jaką.

I zawsze wraca wtedy jedno pytanie. Czy kapitan Schettino czytał „Lorda Jima”?

Szczerze mówiąc, nie chce mi się w to wierzyć. Nie wyobrażam sobie, że po tej lekturze, można zachować się tak, jak kapitan Costa Concordii.

Ale może można. Bo być może literatura jednak nie ma na nas takiego wpływu, jak wydaje mi się, że ma. Choć wolałbym się tu mylić.

Joseph Conrad jest w absolutnej czołówce moich ulubionych pisarz. Choć od „Lorda Jima” wolę „Jądro ciemności”, to i tak historia kapitana Patny wydaje mi się niezwykła. Ale też zawsze uważałem ją za trochę wydumaną.

Od stycznia 2012 już tak nie myślę.

 

 

 

 

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Śledzik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *