Warszawskie Targi Książki [FOTORELACJA]

DSC_0527

Fiesta, z nami. W tym roku WTK po raz pierwszy zostały zorganizowane na Stadionie Narodowym. Lubię i Targi i Stadion. Nie przepadam z PKiN. Dlatego  ucieszyła mnie ta zmiana.  

 

DSC_0535

Na Stadion wybrałem się w czwartek, pierwszego dnia imprezy tuż po godz. 10.00.  To nie tylko dzień branżowy, ale i „organizacyjny”. Wiele stoisk  jeszcze „się ustawia”. Niektóre boksy sprawiają wrażenie nieco opuszczonych. 

 

DSC_0537

Kolejny dowód na to, że pierwszy dzień targów ma mocno „organizacyjny” charakter.

 

DSC_0542

Każdy, kto choć raz był na targach w Pałacu, poznał „uroki” tamtej lokalizacji: ścisk, brak wentylacji, mało przyjazna „topografia” targowej ekspozycji. Na stadionie z pkt. 2 i 3 nie było problemu: ażurowa konstrukcja zapewniała dopływ świeżego powietrza, a zlokalizowanie stoisk na stadionowej galerii sprawiło, że  do każdego wystawcy można było bez problemu trafić.

O ścisku nie mogę nic powiedzieć, bo targi odwiedziłem, kiedy nie odbywały się spotkania z autorami, a to przecież one powodowały, że Pałac dosłownie się korkował. 

 

DSC_0524

Z tym, że nie było ludzi to trochę przesadziłem. W czwartek w części z komiksami i stoiskami wydawców dla dzieci i młodzieży, roiło się od wycieczek szkolnych. Momentami zastanawiałem się, czy nie trafiłem na jakąś półkolonię.

 

DSC_0554

Na Targi chodzę od ładnych paru lat, ale w tym roku po raz pierwszy byłem na ich uroczystym otwarciu. Wiecie: politycy (m.in. Ministra), dyplomaci, biznes, czerwony dywan etc.

 

DSC_0538

Targi Książki to nie tylko targi książki. „Branża wydawnicza” to tak naprawdę szerokie pojęcie. I na Stadionie było to widać. Stoiska księgarń, stacji telewizyjnych, producentów zakładek do książek, instytutów naukowych, uczelni wyższych i -z roku na rok coraz większej liczby – developerów aplikacji nie dziwią pokazywały, jak wiele może kryć się pod zwykłym słowem „książka”. 

Mogła zdziwić, ale w sumie była do przyjęcia obecność stoisk z kursami do nauki języków…    

 

DSC_0556

…ale ekspozycje biur podróży, sprzedawcy bransoletek, czy koralików to jednak lekka przesada. Mam wrażenie, że organizatorzy zapomnieli, że między targami a jarmarkiem jest jednak drobna różnica.

 

DSC_0561

Nie chcę kończyć pesymistycznie, dlatego na koniec to zdjęcie: młodzi czytelnicy w kolejce po książkę. 

Jest nadzieja!

 

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Śledzik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *