Poezja na marginesie. Ale why? – Julian Tuwim „Wiersze na wagarach”

MHM_1130516163410I

Kiedy ostatnio przeczytaliście wiersz? Ja pod koniec 2012 r. I to tylko dlatego, że Janusz Szuber wydał wtedy nowy tom. Gdyby nie to, odwyk od poezji trwałby znacznie dłużej.

Kiedy w wysokonakładowej prasie czytaliście recenzję poetyckiego tomu?

Kiedy w radiu słyszeliście czytaną poezję, albo np. wywiad z poetą?

Wyparcie poezji, zepchnięcie jej na margines to fakt. To, co jest istotą, esencją literatury, w zbiorowym obiegu myśli praktycznie nie istnieje. I nie chodzi mi tu broń Boże o tzw. masowego odbiorcę. Ten nie czyta wcale. Mam na myśli tę chwalebną mniejszość, która po ksiażki sięga. Sięga po książki, ale nie czyta wierszy.

II

Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Pewnie można trochę winy zrzucić na szkołę. Przejrzałem podręcznik syna (“Słowa z uśmiechem. Literatura i kultura” , podręcznik do IV kl. podstawówki wydany przez WSiP). Znalazłem tam ze dwadzieścia wierszy, część z nich napisana przez poetycką pierwszą ligę: Grochowiak, Tuwim, Gałczyński. Spytałem syna, kiedy ostatnio omawiali jakiś wiersz. Odpowiedział, że nie omawiali w ogóle, żadnego. Z wyjątkiem “Mazurka Dąbrowskiego”.

Dlaczego?

III

To, że się o poezji nie mówi to jedno, to że nie ma o czym mówić – to zupełnie inna sprawa. No bo jaka jest propozycja poetycka wydawców dla młodszego nastolatka? Jeszcze niedawno czytał “Lokomotywę”, za chwilę wejdzie w okres buntu i – przy sprzyjających wiatrach – sięgnie po Stachurę/Wojaczka (chłopcy) lub Poświatowską (dziewczęta). Co czytać w tzw. międzyczasie?

IV

Niszę w jakimś stopniu wypełnia Literacki Egmont, który wydał “Wiersze na wagarach” Juliana Tuwima. Brawo za odwagę wyjścia poza schemat opowiastek o Murzynku Bambo, lokomotywie, czy dziadku i rzepce.

Bo “Wiersze na wagarach” to wybór przeznaczony dla dzieci trochę starszych. Znajdziemy tu i wiersze będące emanacją uroczej poetyckiej nonszalancji (“Do krytyków”), liryki miłosne (“Definicja”, “Na balkonie”) religijne (“Modlitwa”) i  satyryczne (“Jak Bolesław Leśmian napisałby wiersz Wlazł kotek na płotek”).

Redaktorzy tomu dokonali wyboru precyzyjnego, bo choć to już właściwie “dorosła” poezja, to spokojnie może ją przeczytać dziesięcio – trzynastolatek, który te strofy na swój sposób zrozumie. A o to przecież chodzi. O okazję do przeczytania i porozmawiania o wierszu.

V

Literacki Egmont poszedł za ciosem. W księgarniach pojawiły się Tuwima “Wiersze z głową w chmurach”. A ja tak sobie myślę, że może warto sięgnąć też po innych autorów i wydać takie mini antologie dla młodszej młodzieży. Jest przecież z kogo wybierać: Staff, Leśmian, Miłosz, Szymborska te nazwiska przychodzą mi pierwsze na myśl. Ale tę listę można by spokojnie wydłużyć o jeszcze kilka nazwisk.

VI

Teraz czas na kolejny krok i wyzwanie dla rodziców. Znaleźć czas, chęć i sposób, żeby te doskonałe tuwimowskie frazy “sprzedać” swojemu dziecku. Oto jest wyzwanie! Cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo;)

A na koniec – a jakże – coś z Tuwima, ale już nie dla dzieci. Choć jak znam życie (i młodszych nastolatków) tego akurat wiersza posłuchaliby bardzo chętnie.

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Śledzik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *