Instrukcja – Zbigniew Lew-Starowicz, Krystyna Romanowska „O mężczyźnie”

 

I

Mam coraz przemożniejsze poczucie, że oto na naszych oczach dzieje się rewolucja.  Choć może “rewolucja” to za duże słowo. Na pewno jednak jesteśmy świadkami narodzin trendu w literaturze, ale chyba też w obyczajowości. Mam na myśli wysyp książek, których wspólną cechą jest otwarte mówienie o sprawach erotyki, seksualności i perwersji.
Spójrzmy: “Facet na telefon” (Wielka Litera) w lipcu, “Modlitwy waginy” (W.A.B.) w sierpniu, “Pięćdziesiąt twarzy Greya” (Sonia Draga) we wrześniu, “Ciemniejsza Strona Greya” (Sonia Draga) w listopadzie, i  jeszcze świeżutka “Chuć, czyli normalne rozmowy o perwersyjnym seksie” (Wielka Litera). Warto dodać, że już niedługo czeka nas premiera „Zachcianek” (Weltbild. Świat książki) i „Dotyku Crossa” Wielkiej Litery.

 

II

Oczywiście sukces Greya jest tu najbardziej spektakularny, ale jeśli spojrzycie sobie na top sprzedaży Empik.com i i Merlin.pl znajdziecie tam wszystkie wymienione książki. Przypadek? A może wydawcy wyczuli, że już czas otwarcie mówić o TYCH sprawach?

 

III

Jeśli przejrzycie topki wspomnianych księgarni zauważycie w nich jeszcze jeden tytuł – “O miłości” znanego seksuologa prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza. Ale nie o niej chcę dziś pisać, a o wcześniejszej książce znanego seksuologa: “O mężczyźnie” (dla pełnego obrazu dodam, że wydawca tych książek, wydawnictwo Czerwone i Czarne, wypuściło na rynek jako pierwszą część tego tryptyku pozycję “O kobiecie”).

 

IV

Najpierw trochę się poprzyczepiam. Podczas lektury “O mężczyźnie” dość często (za często) miałem wrażenie, że nie czytam wypowiedzi seksuologa, ale po prostu mężczyzny, który nie tyle dzieli się z czytelnikami swoją profesjonalną wiedzą, co tzw. doświadczeniem życiowym. Za kilka akapitów znów mówił do mnie seksuolog. Po jakimś czasie zaczynałem się gubić, co w książce jest obiektywną wiedzą medyczną, co doświadczeniem terapeuty, co prywatną obserwacją Zbigniewa Lwa-Starowicza.

 

V

Druga rzecz, do której mam zastrzeżenia to obraz facetów, który wyłania się po lekturze książki: zapatrzeni w siebie, niedojrzali egocentrycy wymagający od swoich partnerek nieustannej adoracji. Nie kieruje mną w tym sprzeciwie żadna plemienna męska solidarność, ale jednak wydaje mi się, że ten obraz jest zafałszowany. Być może prof. Starowicz zapomniał, że zbudował go na przykładach, które zna ze swojej terapeutycznej praktyki. A na terapię jak wiadomo, nie trafia “statystyczny” obywatel tylko ktoś, kto poza średnią (normę?) wykracza. I to wykracza na tyle, że potrzebuje pomocy specjalisty.
Oczywiście nie twierdzę, że zapatrzonych w siebie, wymagających adoracji dupków nie ma. Bo są. I – umówmy się – jest ich dosyć sporo.  Ale sugerować, że to dominująca większość, to moim zdaniem nadużycie.

 

VI

Trzeba jednak przyznać, że w “O mężczyźnie” znajdziemy multum informacji, które są czymś w rodzaju instrukcji obsługi faceta. Oczywiście w sensie mentalnym. Zastanawiam się, czy tej książki nie powinny przeczytać, przede wszystkim kobiety. I to nie tylko dlatego, że wizja facetów – wiecznych chłopców to woda na ich młyn. „O mężczyźnie” oczywiście podniesie też znacząco samoświadomość każdego czytelnika płci męskiej.

 

VII

Na koniec jedno ze zdań, które w “O mężczyźnie” podkreśliłem sobie „na czerwono”: “Osiągnięcie szczęścia w związku nie zależy od losu, fatum, lecz spoczywa w sercach i poczynaniach partnerów. Jeżeli wiemy, jakie cechy mogą negatywnie wpływać na więź partnerską, to jest to ogromny oręż i wyjście do zmiany. W moim gabinecie często słyszę: Jakże inaczej wyglądałby nasz związek, gdybyśmy wiedzieli o tych sprawach…”
Lektura “O mężczyźnie” daje możliwość dowiedzenia się o “tych sprawach”. Niekoniecznie odwiedzając gabinet profesora Starowicza.

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Śledzik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *