Krzywe – Wojciech Staszewski „Ojciec.PRL” [VIDEO]

 

 

Kim jest Wojtek Staszewski?

 

Najpierw poznałem jego reportaże. Był jednym z trzech autorów „Wyborczej”, których teksty zapadały w pamięć, po których lekturze coś zostawało w głowie. Pozostali dwaj to Wojciech Tochman i Mariusz Szczygieł. Najbardziej z teksów Wojtka lubię te, w których pisze o rzeczach z pozoru niegodnych uwagi. Takich, obok których 999 osób na tysiąc przejdzie obojętnie i nie zwróci uwagi. On tę jedną nie dość, że zauważy, to jeszcze o niej interesująco napisze. Przykład – najtańsze produkty w sklepach. Za reportaż „Najniższa półka” (można go przeczytać tutaj, pełny dostęp do artykułu 2,46 PLN brutto z VAT) autor dostał prestiżową nagrodę Grand Press.

 

Parę lat temu zacząłem biegać. Na początku lekko nie było. Miałem multum pytań: izotonik pić przed czy po? Czy w ogóle pić? Biegać długo i wolno, czy krótko i szybko? Ile razy w tygodniu? Jak się ubierać na bieganie? Jak wybrać buty? Co zrobić, żeby biegać coraz szybciej?

Szukając odpowiedzi natknąłem się w sieci na blog http://staszewskibiega.blox.pl/html. Tam znalazłem odpowiedzi na wszystkie pytania. I dziś mogę powiedzieć, że gdyby nie Wojtek i jego biegowy blog, nigdy nie zakiełkowałaby mi w głowie myśl o przebiegnięciu maratonu. Gdyby nie wskazówki Wojtka, nigdy też tego pierwszego maratonu bym nie przebiegł.

 

Żeby dopełnić tego obrazu, Wojtek to też od roku przedsiębiorca, który postanowił zmonetyzować swoją pasję i otworzył wspólnie z żoną firmę Kancelaria Sportowa.

Miał też reporter „Wyborczej” epizod muzyczny. Próbka TU.

 

Kiedy dowiedziałem się o tym, że Wojtek został pisarzem bez zbędnej zwłoki oddałem się lekturze jego debiutanckiej książki.

„Ojciec.PRL” to dwie stopione ze sobą historie. Pierwsza: o tym, jak chłopiec staje się mężczyzną, czy czymś mężczyznopodobnym. Druga: jak ten sam chłopiec, tylko już jako dojrzały facet opiekuje się swoim ojcem po udarze.

Książka Staszewskiego to rozpisana na blisko dwieście stron medytacja o ojcostwie. Czytając „Ojciec.PRL” nie sposób nie zadać sobie pytań o swoją relację z ojcem, ale też – co nie mniej ważne – o swoją, jako ojca, relację z dzieckiem/dziećmi. Co nas ukształtowało, że te relacje są takie jakie są? Są ok? Możne warto coś zmienić? Tylko czy się da?

 

Powiedzieć, że oba wątki pisane są szczerze, to nic nie powiedzieć, jakby powiedział pewien prominentny polski prozaik. Swój debiut reporter „Wyborczej” napisał odważnie i bezkompromisowo. Nie ma tu upiększeń, ornamentów, stylistycznych popisów, czy dopisywania jakiejś filozofii.

Mamy w tej książce kawałek czyjegoś życia.

 

Poniżej rozmowa z Wojtkiem Staszewskim. Nie doszłoby do niej – jak zwykle zresztą – gdyby nie mój macierzysty zakład pracy, MediaFormat za co jego kierownictwu dziękuję. Chciałem też podziękować Cafe Roskosz na warszawskim Ursynowie, za udostępnienie sali z urokliwym peerelowskim regałem. Osobiście polecam tę kafejkę, bo oprócz tego, że fajnie zakonserwowali tam klimat epoki, to mają genialną kawę, przy której niech się schowają starbaksy i inne sieciówki.

 

Zacząłem od pytania o to jak reporter staje się pisarzem…

 

i rozmowa toczyła się dalej…

 

Kim jest bohater „Ojciec.PRL”?

 

Jeden z najbardziej przejmujących fragmetów „Ojciec.PRL” to ten kiedy Staś chce unkinąć błędów swojego ojca i rozmawiać z synem o rzeczach, powiedzmy fundamentalnych. „Na zimno patrzę, jak jest w tej kwestii między mną a moim synem. Już po rozwodzie opowiadałem mu o swoich zakrętach, żeby wiedział jak rwie potok. O uczciwości, o tym, jak łatwo ją zgubić. O koncepcjach na życie i antykoncepcji. […] To dlaczego ja dla niego też jestem antywzorem?” No właśnie, dlaczego?

 

A końcówkę naszej rozmowy zdominowało dzieciństwo w PRL…

 

 

 

 

 

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Śledzik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *