Książka roku [VIDEO]

 

I

Lista książek, które chcę przeczytać jest tak długa, że powoli zaczynam oswajać myśl, że nigdy nie dobrnę do jej końca. Dlatego raczej nie gonię za literackimi modami, „hitami sezonu”, bestsellerami etc. Dlatego też mam dużą rezerwę do wszelkich podsumowań, książek roku, literackich bilansów. Idę o zakład, że o osiemdziesięciu procentach książek, które obecnie okupują topy tych zestawień, za dwa lata nikt nie będzie pamiętał.

 

II

Nie śledzę literackich mód, bo mody mają do siebie to, że szybko mijają. Dlatego trochę mi na to czasu szkoda. Co oczywiście nie oznacza, że nie staram się być „na bieżąco”. Zresztą, w mojej robocie na bieżąco muszę być, czy tego chcę czy nie.

Nie lubię podsumowań, ale gdyby ktoś koniecznie chciał wiedzieć, co z rzeczy, które przeczytałem w 2011 było najlepsze, wymieniłbym dwa tytuły – jeden z nich to „Powiedzieć. Cokolwiek” Janusza Szubera. O drugim – za tak zwany jakiś czas.

 

III

W najnowszym tomiku poety z Sanoka pojawiają się wątki, które znamy ze wcześniejszych tomów. Czym jest tożsamość, rdzeń JA: „Ile też mnie mogłoby jeszcze pozostawać poza mną/nie-moim, abym dla siebie mógł być nadal tym właśnie sobą?” („Prawa, lewa ręka”). Znów na równych prawach istnieje w wierszach przeszłość i teraźniejszość. I znów pojawia się pytanie, która z nich jest bardziej prawdziwa („Zaległy egzamin z trygonometrii”). Bywa, że „dziś” i „wczoraj” spotykają się w wierszu – w „Powiedzieć. Cokolwiek” znajdujemy teksty, które Szuber zaczynał pisać w latach 70. XX wieku, a kończył w pierwszej dekadzie wieku XXI.

 

IV

Janusz Szuber w swoim najnowszym tomie odwołuje się do postulatu Miłosza poszukiwania formy bardziej pojemnej. Dlatego części teksów z „Powiedzieć. Cokolwiek” w żaden sposób nie można nazwać wierszami. Choć nie jest to też klasyczna proza. To rodzaj pisanych prozą (nie-wierszem?) miniatur, mikroopowiadań, medytacji. Lśnienia codzienności, odpryski wspomnień. Bez fabuły i punktów kulminacyjnych.

Teksty niepisane wierszem są jak kolejne wariacje na znane z już z poezji Szubera tematy. Ale te wariacje grane są na innych, zupełnie nowych instrumentach. I brzmią zachwycająco.

 

Poniżej wypowiedzi Janusza Szubera o „Powiedzieć. Cokolwiek”.

Jak powstawało „Powiedzieć. Cokolwiek”?

 

Skąd pomysł na tytuł tomu?

 

Jak długo powstawał tom?

 

O „formie bardziej pojemnej”

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Śledzik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *